Dla nowych

Nie musisz nic wiedzieć. Wystarczy, że przyjdziesz.

Pierwsza wizyta w kościele może być stresująca. Znamy to uczucie. Dlatego chcemy, żebyś wiedział dokładnie, czego się spodziewać — zanim jeszcze wsiądziesz w samochód.

Nie oceniamy. Nie przeprowadzamy wywiadu. Nie sprawdzamy, czy znasz Biblię, czy wiesz, jak się zachować, czy masz odpowiednie ubranie. Przychodzimy tu w każdą niedzielę, bo chcemy — i cieszemy się, kiedy ktoś nowy robi to samo.

Czego się spodziewać

Oto jak wygląda niedziela przy ul. Sportowej 5

Kawiarnia — od 10:30

Zanim zacznie się nabożeństwo, otwieramy kawiarnię. Kawa, herbata, gofry, naleśniki, tosty. Możesz przyjść wcześniej i po prostu posiedzieć. Nikt nie będzie pytał, czy to Twoja pierwsza wizyta. Możesz sam powiedzieć — albo nie. Obydwa warianty są w porządku.

Muzyka — od 11:00

Nabożeństwo zaczyna się od muzyki. Współczesne pieśni, żywy zespół. Możesz śpiewać razem — albo po prostu słuchać. Nikt nie będzie patrzył, czy znasz słowa. Teksty są wyświetlane na ekranie.

Nauczanie — ok. 30–40 minut

Praktyczne, bez teologicznego żargonu. Tematy dotyczą prawdziwego życia: relacji, decyzji, trudnych momentów, sensu. Nauczają młodzi, inspirujący liderzy, doświadczeni pastorzy i zaproszeni goście. Możesz mieć pytania — to dobrze. Możesz się nie zgadzać — to też jest w porządku.

Smyk Art — dla dzieci od 11:30

Jeśli przychodzisz z dziećmi, mają swoje miejsce. Smyk Art to zajęcia plastyczno-dydaktyczne — tworzenie, rysowanie, zabawa, przy okazji biblijne wartości. Prowadzone przez naszych wolontariuszy. Nie trzeba się zapisywać — wystarczy przyjść.

Po nabożeństwie — do 14:00

Nabożeństwo kończy się około 12:30. Kawiarnia zostaje otwarta do 14:00. Zostań na kawę. Zostań na rozmowę. Nikt nie będzie Cię gonił. Właśnie w tych rozmowach po nabożeństwie dzieje się często to, po co ludzie tu wracają.

Gdzie jesteśmy

ul. Sportowa 5, 58-520 Janowice Wielkie. W sercu Sudetów, między Jelenią Górą a Kowarami. Parking przy budynku. Jeśli masz problem z dojazdem albo chcesz wiedzieć, jak wyglądamy od środka — napisz do nas, zanim przyjdziesz.

Pytania, które ludzie zadają, zanim przyjdą

Czy to jest sekta?
Nie. Jesteśmy częścią Kościoła Zielonoświątkowego w RP — jednego z największych kościołów protestanckich w Polsce, zarejestrowanego i działającego legalnie od dziesięcioleci. Mamy ordynowanych duchownych, jawną strukturę, jawne finanse. Nie izolujemy ludzi od rodzin, nie manipulujemy, nie zmuszamy do niczego. Możesz przyjść, zobaczyć i wyjść — bez zobowiązań, bez presji, bez dziwnych rytuałów. Jeśli masz wątpliwości — przyjdź i sprawdź sam.
Czy muszę być wierzący, żeby przyjść?
Nie. Możesz być ciekawy, sceptyczny, zagubiony albo po prostu szukać czegoś, czego jeszcze nie potrafisz nazwać. Przychodzimy tu ludzie na różnych etapach — i nikt nie wymaga, żebyś był na konkretnym z nich.
Jak mam się ubrać?
Tak jak chcesz. Serio. Przychodzimy w dżinsach, w sukienkach, w roboczych butach. Nie ma dress code'u. Jedyne, co się liczy, to że jesteś.
Czy będę musiał coś mówić albo się przedstawiać?
Nie. Możesz siedzieć z tyłu i obserwować. Możesz wyjść po nabożeństwie bez słowa. Jeśli chcesz się przedstawić — chętnie Cię poznamy. Jeśli nie — też jest dobrze.
Czy to jest kościół dla ‘prawdziwych chrześcijan’?
Jesteśmy kościołem zielonoświątkowym — to oznacza, że wierzymy w Biblię, w modlitwę i w to, że Bóg działa w życiu ludzi. Ale nie jesteśmy klubem dla tych, którzy już wszystko wiedzą. Jesteśmy miejscem dla tych, którzy szukają.
Co z moimi dziećmi?
Dzieci są tu mile widziane. Od 11:30 działa Smyk Art — zajęcia plastyczno-dydaktyczne dla dzieci. Możesz też zostać z dzieckiem na nabożeństwie, jeśli wolisz. Nikt nie będzie patrzył krzywo, jeśli maluch zrobi hałas.

Pastorzy kościoła

Kościół to nie budynek i nie instytucja. To konkretni ludzie. Oto niektórzy z nich.

Jarosław Wasilewski
Pastor

Jarosław Wasilewski

Jarosław przyszedł do wiary jako człowiek, który myśli systemowo. Informatyk z wykształcenia — rozumie, jak działają sieci, algorytmy, struktury. Teolog z powołania — rozumie, że za każdym pytaniem o Boga stoi pytanie o człowieka.

Skończył Teologiczne Seminarium w Ustroniu. Jest ordynowanym duchownym Kościoła Zielonoświątkowego w RP. Jest też instruktorem terapii uzależnień — bo wiara bez praktyki to tylko teoria.

Jego kazania brzmią jak rozmowa. Konkretne, bez żargonu, zakorzenione w tym, co dzieje się w prawdziwym życiu — w Sudetach, w Polsce, w 2026 roku.

Poza kościołem: wędkarstwo nad sudeckimi rzekami, muzyka, teologia jako hobby.

Oksana Wasilewska
Diakon

Oksana Wasilewska

Oksana wie, że życie bywa trudne. Nie z teorii — z praktyki. Od 2006 roku kieruje Ośrodkiem dla Osób Uzależnionych „Nowa Nadzieja”, który działa od 1993 roku. Pedagog specjalny, magister resocjalizacji, ordynowany diakon Kościoła Zielonoświątkowego w RP.

Pracuje z ludźmi, którzy zaczynają od nowa. Którzy stracili coś ważnego i szukają drogi z powrotem. Oksana nie udaje, że to łatwe. Ale wierzy — i pokazuje to swoją pracą — że jest możliwe.

W kościele jest obecna, ciepła i konkretna. Nie mówi „wszystko będzie dobrze” bez pokrycia. Mówi: „jesteś tu, to już jest coś.”

Poza pracą: dekorowanie wnętrz, akwarystyka, ogrodnictwo, koty.

Robert Tępiński
Pastor pomocniczy

Robert Tępiński

Robert wygląda, jakby mógł dowodzić batalionem — ale wystarczy z nim porozmawiać pięć minut, żeby odkryć, że w środku jest człowiek, który naprawdę słucha. Pastor pomocniczy, który wspiera Jarosława i Oksanę w codziennej pracy kościoła. Nie szuka problemów — szuka rozwiązań.

Zawsze gotowy do rozmowy — po nabożeństwie, przy kawie, albo przy okazji naprawy samochodu. Człowiek, na którym można polegać i przy którym czujesz się swobodnie od pierwszej minuty.

Poza kościołem: motoryzacja, pizza i rozmowy, które trwają dłużej niż planowano.

Krysia Tępińska
Krysia Tępińska

Nie zobaczysz jej na scenie, ale bez niej wiele rzeczy by nie działało. Żona Roberta, osoba, która stoi na duchowej straży kościoła — cicho, wiernie, od lat. Gdy Robert wygląda jak z okładki — wiesz, czyja to zasługa. A jej ciasta? Lepiej przyjdź i spróbuj sam.

Mateusz Bartosik
Diakon

Mateusz Bartosik

Mateusz na co dzień pracuje w IT, ale w kościele znajdziesz go na scenie — jako mówca, który potrafi powiedzieć trudne rzeczy prostym językiem. Ordynowany diakon, ciepły człowiek, z którym rozmowa schodzi na tematy, na które nie planowałeś.

Jeśli coś działa sprawnie w niedzielę — nagłośnienie, transmisja, logistyka — jest spora szansa, że Mateusz miał w tym udział. Konkretny, zaangażowany, zawsze tam, gdzie jest potrzebny. Na SMS-a odpowie — daj mu dzień, może dwa.

Poza kościołem: komputery, dobra kawa i życie rodzinne.

Masz pytanie?

Napisz do nas lub zadzwoń — odpowiemy, zanim przyjdziesz.